Dzień 5 | Opalamy się i zwiedzamy

Witaj w pamiętniku wczasowiczki. 

Zainspiruj się i pokochaj Pogorzelicę!

Pamietnik wczasowiczki Pogorzelica apartamenty blue baltic
 
Znajomy skrzekot mew i rybitw zza okna mógł oznaczać tylko jedno- dzisiaj będzie piękny i słoneczny dzień. Szybki wypad do sklepu z pieczywem, śniadanko i ruszamy na plażę. Ponownie nie ma problemu ze znalezieniem wolnego miejsca na plaży i „sąsiedzi nie depczą nam po piętach” - to mi się bardzo podoba.

Nasza córcia, która nawiązała znajomości na placu zabaw, dojrzała swych nowych przyjaciół… dzieciaki rozpoczęły wspólną zabawę w tworzenie arcydzieł z piasku, a my dorośli mogliśmy oddać się błogiemu lenistwu, zerkając na postępy pracy naszych dzieci.

Widok morza z jednej strony i szum lasu sprawiają, że możemy się w pełni zrelaksować. A tak a propos lasów w Pogorzelicy to dowiedziałam się, że nie jest to zwykły las, gdyż w całej Polsce, tego typu lasy zajmują niewielką powierzchnię ok. 50 km2.  Tutaj rozciąga się on wąskim pasem wzdłuż wybrzeża. Także oprócz morza, licznych ścieżek rowerowych i wielu stworzonych ludzkimi dłońmi atrakcji turystycznych, w Pogorzelicy znajdą też coś dla siebie miłośnicy fauny i flory.  Jest to obszar bogaty w walory przyrodnicze: jezioro Łuża, Bagna Pogorzelickie i wspomniany wcześniej cenny sosnowy bór bażynowy.


Szukając wczasów nad morzem, zawsze staram się wybierać miejsca, gdzie będę mogła przez cały czas obcować z naturą.


Czas biegnie w niebywałym tempie, nim się spostrzegliśmy była już godzina 16. Wszystkie zapasy z torby piknikowej dawno poznikały więc udaliśmy się na obiad. Po obiedzie wypożyczyliśmy rowery i pojechaliśmy ścieżką rowerową do Niechorza. Tutaj za cel obieramy zdobycie Latarni Morskiej oraz zwiedzenie motylarni. Obie te atrakcje bardzo nam się spodobały, ale motylarnia podbiła nasze serca.  Do teraz nie wiem co było tego powodem, ale motyle upodobały sobie moją osobę do tego stopnia, że z chęcią siadały na mojej głowie, ramionach i plecach. Dowiedzieliśmy się bardzo wiele o życiu motyli od ich narodzin do ostatnich chwil życia. Z latarni morskiej rozpościerał się za to wspaniały widok na wszystkie strony świata.

Powrót do domu (jak niemal od początku nazywamy apartament Blue Baltic w Pogorzelicy) zajął nam niewiele czasu. Ścieżka rowerowa w sprytny sposób omijała zatłoczone ulice Niechorza.

Na kolację samodzielnie przygotowaliśmy pizzę, którą zjedliśmy z apetytem na tarasie, a zaraz potem udaliśmy się w słodkie objęcia Morfeusza.


Apartament Blue Baltic jest naprawdę doskonale oraz kompleksowo wyposażony. Stanowi to jego przewagę nad hotelami czy domkami letniskowymi w Pogorzelicy.