Wakacyjny wyjazd nad morze przywołuje wspomnienia aromatycznych rybnych dań, które z radością zamawiamy w lokalnych smażalniach. Ale czy te ryby są zawsze tak świeże, jak nam się wydaje? Okazuje się, że rzeczywistość jest bardziej skomplikowana, niż moglibyśmy przypuszczać. Zacznijmy jednak od początku...

Jakie ryby możemy zjeść nad polskim morzem?
Nad polskim morzem możemy delektować się różnorodnymi rybami, które charakteryzują się wyjątkowymi smakami i teksturami. Wśród dostępnych gatunków znajdziemy ryby o delikatnym mięsie, które rozpływa się w ustach, jak i te o bardziej wyrazistym, intensywnym smaku. Niektóre z nich są tłustsze, bogate w zdrowe kwasy omega-3, inne natomiast cechują się chudym, białym mięsem. Każda ryba ma swoją unikalną konsystencję – od miękkiej i soczystej po bardziej zwarte i sprężyste. Niezależnie od preferencji, wybór ryb nad polskim morzem zaspokoi różnorodne gusta i dostarczy niezapomnianych doznań kulinarnych. Nad polskim morzem najczęściej spotykane i najchętniej wybierane ryby to:
- Dorsz - jogo mięso jest białe i soczyste, a smak łagodny
- Flądra - jej mięso jest soczyste i delikatne, a smak lekko maślany
- Sola – szlachetna, smaczna ryba o delikatnym smaku, z białym, chudym i jędrnym mięsem
- Szprot – o charakterystycznym, wyrazistym smaku
- Turbot – z białym mięsem o delikatnym smaku
- Łosoś bałtycki – którego charakteryzuje tłuste, soczyste mięso koloru pomarańczowo-różowego i wyrazisty smak
- Śledź - popularny na polskich stołach, serwowany w wielu odsłonach.
Do Bałtyku przypływa też z Morza Północnego wędrowna makrela – najczęściej obok węgorzyc (średniej wielkości ryba – jedyna żyworodna w Bałtyku) spotykana w nadmorskich wędzarniach. Ciekawą rybą nadbałtycką jest też belona (ryba z wydłużonym pyszczkiem przypominającym bardziej dziób, z ostrymi zębami i... niebieskimi ościami). Jej mięso ma przyjemną konsystencję i jest bardzo delikatne. Nad Bałtykiem serwowane są także ryby żyjące w zatokach nadbałtyckich, jak sandacze czy stynki, lub wędrujące w celach rozrodczych ze słodkich wód do słonych, takie jak węgorze, trocie wędrowne.
Rybami, które z pewnością nie pływały przed złowieniem w Bałtyku, których powinniśmy unikać, a które można znaleźć w menu ojczystych, nadmorskich smażalni i restauracji są m.in. pangi. Tyle się już mówiło, że są to ryby słodkowodne z rodziny sumowatych, które sprowadza się do nas z hodowli w rzece Mekong w Wietnamie. Jak wykazały badania, oznacza to, że są one obciążona dużą ilością rtęci, kadmu i arsenu. W dodatku w ich mięsie znaleziono ślady antybiotyków oraz hormonów, dzięki którym hodowcy tak szybko je rozmnażają. Wszystko to jest niebezpieczne dla zdrowia człowieka.
Ryba świeża, a może mrożona?
W polskich, nadmorskich smażalniach, w okresie wakacyjnym idziemy na świeżą rybę. Najczęściej jednak serwuje się nam ryby mrożone i to jeszcze niekoniecznie te z Bałtyku. Dzieje się to za sprawą Komisji Europejskiej, której decyzja z października 2020 roku przedłużyła zakaz połowów dorsza bałtyckiego wschodniego oraz zmniejszyła limit przyłowów dorsza podczas połowów innych gatunków. Specjaliści przewidują, że zakaz odławiania dorsza w Bałtyku może zostać przedłużony aż do 2024 roku. Właściciele punktów gastronomicznych chcąc zyskać klientów, często mówią, że mogą łowić ci, którzy nie wykorzystali limitów, co jest bzdurą, gdyż nikt nie może łowić, a porty stoją puste, a kutry mogą jedynie wypływać po śledzie. Również ze względu na coraz mniejsze zasolenie Bałtyku, większość gatunków ryb oferowanych w naszych ojczystych kurortach, niestety nie pochodzi z Bałtyku, a z Atlantyku, którą równie dobrze można zjeść w domu, kupując ją w miejscowym markecie. Nad polskim morzem coraz częściej można zjeść morszczuka, łososia czy mintaja, które nie będą świeże ze względu na podróż, jaką przebyły z łowiska do smażalni. Łosoś zapewne będzie zakupiony z hodowli norweskich, morszczuk gdzieś z basenu Morza Śródziemnego lub Atlantyku, mintaj z Pacyfiku.
Jakie ryby będą na świeże
Okazuje się, że chcąc zjeść naprawdę świeżą rybę nad Bałtykiem to najlepiej celować we flądrę, śledzia lub szprota – tych ryb w Bałtyku wciąż jest mnóstwo. Co do pozostałych gatunków ryb serwowanych w nadmorskich kurortach, przy prawidłowo przebiegającym procesie transportu i przechowywania, ryba, nawet taka, która została złowiona kilka tygodni wcześniej, może być bardzo smaczna, dlatego też, jeśli jesteśmy na wakacjach nad Bałtykiem, możemy śmiało się na nią skusić.

Podsumowując
Jak wakacje nad morzem to świeża rybka na obiad. Tak myśli wielu wyjeżdżających nad Bałtyk na letni, wakacyjny wypoczynek. To jednak często jedynie wakacyjny mit, bo w szczycie sezonu zjemy np. dorsza, ale... mrożonego. Jak się jednak okazuje, nie zawsze jest to jednak dla nas zła wiadomość. Ryby bez wątpienia są zdrowe – zwłaszcza te morskie, które obfitują w kwasy omega 3, zbawienne między innymi dla mózgu. W dodatku dania rybne należą do chłodzących – są więc idealne na lato. Spędzając czas w mniejszych miejscowościach nadbałtyckich, jak np. Pogorzelica, warto się dowiedzieć, czy w okolicy jest port rybacki, a jest w Niechorzu :) i zorientować, które ryby są łowione. To doskonała okazja, by kupić ryby prosto od rybaków i samemu przyrządzić.




