Dzień 1 | Poznajemy Pogorzelicę

Witaj w pamiętniku wczasowiczki.

Zainspiruj się i pokochaj Pogorzelicę!

Wreszcie nadeszły upragnione wakacje. Pierwszy raz wybrałam się z rodziną do Pogorzelicy, do apartamentu Blue Baltic. Droga- mimo, że licząca 700 km- minęła nam szybko i bardzo przyjemnie, a zmęczenie przyćmił widok osiedla, na którym mieścił się apartament w Pogorzelicy… Jeszcze nie weszłam do środka, a już urzekło mnie otoczenie. Nowoczesne budownictwo wplecione pomiędzy drzewa sosnowe. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, na miejscu czekała na Nas Pani Rezydent, która przekazała nam najistotniejsze informacje dotyczące samego apartamentu, jak i całego terenu, na którym jest on położony.


Apartamenty Blue Baltic w Pogorzelicy, to piękne obiekty położone między sosnowymi drzewami, 150m od plaży.


Mnie, jako, że mam małe dziecko, ucieszyło to, że osiedle jest niewielkie, wewnątrz znajduje się plac zabaw, a co najważniejsze wstęp na osiedle mają wyłącznie jego mieszkańcy, gdyż jest ono zamknięte. Ważne jest także to, że do każdego apartamentu przypisane jest miejsce parkingowe i przyjeżdżając nie martwiliśmy się o to, gdzie zostawimy samochód…

Wybierając miejsce na wczasy w Pogorzelicy, jak pewnie większość kobiet, kierowałam się walorami estetyki mieszkania, które ukazywały zdjęcia na stronie internetowej, toteż po przybyciu nie mogłam się doczekać, aby sprawdzić, jak jest w rzeczywistości. I powiem szczerze- jest lepiej!

Po przekroczeniu progu apartamentu poczułam się jakbym była w środku katalogu wnętrzarskiego. Wiedziałam już, że w tym miejscu z całą pewnością będę mogła wypocząć… Piękne, nowocześnie urządzone wnętrze, w którym- o czym mogłam się przekonać każdego dnia naszego pobytu- niczego nie brakowało i spokojnie można w nim mieszkać dłużej niż przykładowy tydzień urlopu.

Salon połączony z aneksem kuchennym i jadalnią, w którym codziennie przygotowywaliśmy przepyszne śniadania i kolacje- również na ciepło, gdyż pozwalało na to wyposażenie w wysokiej jakości sprzęty gospodarstwa domowego. W sypialni ogromne łóżko z bardzo, ale to bardzo wygodnym materacem oraz ogromną szafą. Długo mogłabym pisać o apartamencie, w którym przyszło nam spędzić upragniony urlop, gdyż jest to miejsce warte każdego oh i każdego ach…

Ponieważ szczęście nam dopisywało i już pierwszego dnia mieliśmy cudowną pogodę, mimo późnej popołudniowej godziny, postanowiliśmy wypakować jedynie niezbędne w danym momencie rzeczy i udaliśmy się „przywitać” z morzem oraz przespacerować się po Pogorzelicy w celu zapoznawczym…

Spacer nad morze zajął nam dosłownie 2 minuty. Po przekroczeniu bramki dzielącej osiedle od miasteczka, deptakiem weszliśmy na szeroką i co obecnie w Polskich kurortach stanowi rzadki widok- mało zaludnioną plażę, praktycznie pozbawioną parawanów.

Spacerkiem po ciepłej, piaszczystej plaży weszliśmy nieco oddalonym zejściem- jak się potem okazało, głównym zejściem w Pogorzelicy na plażę- do „centrum” miasteczka. Tutaj kolejna miła niespodzianka, gdyż, mimo, że Pogorzelica nie jest olbrzymią miejscowością (co moim zdaniem przemawia na jej plus), znajdują się tutaj liczne bary, restauracje i kawiarenki. Moją uwagę zwróciła restauracja Familijna, w której zjedliśmy swój pierwszy obiad…, ale o tym nieco później. Są tutaj także charakterystyczne dla nadmorskich miejscowości „stoiska z pamiątkami” ale całe szczęście jest ich dosłownie kilka…

Po wyjściu z plaży chciałam jeszcze kupić pieczywo na kolację i było miłe odkrycie sklepu z pieczywem na wprost wejścia na osiedle i towarzyszącemu mu sklepu o wdzięcznej nazwie „Żabka”


Pogorzelica to niewielka, cicha i spokojna miejscowość. Niczego tutaj nie brakuje. Wszędzie jest blisko i wszystko jest pod ręką.


Dzień pierwszy kończymy z uśmiechem, zmęczeni, ale pełni pozytywnej energii na resztę pobytu.